Blog
Zobacz jak kłamie Ewa Kopacz
foros
47 obserwujących 998 notek 958497 odsłon
foros, 15 czerwca 2017 r.

Breslau invades Poland II. Danzig kaputt?

301 5 0 A A A

W poprzedniej notce starałem się wykazać nadmierny w stosunku do dotychczasowych osiągnięć wpływ polityków wrocławskich, szerzej dolnośląskich, na władzę w dzisiejszej Polsce. W niniejszej podkreślam nadzwyczajność tego fenomenu, staram się przewidzieć efekty oraz zastanowić nad źródłami. Zachęcam do przedstawiania swoich tez. 

Czy to skąd pochodzi lider partii ma znaczenie? Moim zdaniem bardzo duże. Politycy nie osiągają sukcesów indywidualnie. Sukcesy odnosi grupa. Jeśli ktoś z grupy odnosi sukces - wysokie stanowisko, to ciągnie w górę swoją grupę. Najtrafniej ujęte zostało to w Alternatywach 4 Barei, w odc.1, gdy lokalny aktyw Pułtuska zebrał się u S. Anioła dowiedziawszy się o jego awansie do stolicy i jedyna informacja którą chcieli wydobyć to: "Pod kogo się podwiesiłeś".
Myślę, że mechanizmy awansu w partiach politycznych wszędzie wyglądają podobnie.
Doszedłszy do wysokiego stanowiska polityk musi odwdzięczać się tym, dzięki którym został wyniesiony albo przejść do innej drużyny. Jeśli nie szybko upadnie. Stąd ważne są regionalizmy. Jeśli polityk osiągnie wysokie stanowisko państwowe i nie zrobi nic dla swojego regionu i swojego środowiska najczęściej jest tam spalony. Zaryzykowałbym twierdzenie, że najbardziej głęboko tego typu politykę uprawiają ci, którzy najgłośniej nawołują do konkursów, apolitycznych mianowań, walki z nepotyzmem itd.itp. Najprawdopodobniej oni już obsadzili swoich ludzi na stanowiskach decyzyjnych i to ich ludzie organizować będą jak najbardziej apolityczne i merytoryczne konkursy i selekcje. I najlepszymi okażą się albo ludzie z ich środowiska, albo zdolni ale bez pleców, lecz pleców takich potrzebujący.
Prześledźmy skąd pochodzili liderzy dotychczasowych najważniejszych środowisk politycznych RP.
SLD,najsilniejsza partia 25-lecia
Kwaśniewski - początki Koszalińskie, studia w Gdańsku, reszta kariery mocno związana z Warszawą
Miller - Żyrardów, Łódź, Warszawa
Dwaj pomniejsi liderzy to Oleksy i Cimoszewicz z Podlasia i Białostocczyzny. SLD jest tam jednak słabe, sądzę więc, że i tu o karierze zadecydowała Warszawa.
Solidarność:
Wałęsa - Gdańsk, Krzaklewski - Grn. Śląsk, Śniadek - Gdańsk, Duda - Grn. Śląsk.
PC - PiS
Bracia Kaczyńscy: Lech Warszawa - Gdańsk, Jarosław głównie Warszawa, ale zaczynał w Gdańsku, przy bracie, pracował też w Białymstoku. Liderzy mniejsi to Dorn - Warszawa, Lipiński - Legnica, lecz karierę polityczną zawdzięcza Warszawie, Ziobro - Kraków, Olszewski - Warszawa.
Unia Wolności
Mazowiecki, Geremek, Balcerowicz - wszyscy Warszawa
PSL
Pawlak, Kalinowski, Piechociński, wszyscy z mazowieckiej prowincji, kariery robili w Warszawie
AWS
Krzaklewski, Buzek - Górny Śląsk, Tomaszewski Pabianice-Łódź
PO
Tusk - Gdańsk, Olechowski - Warszawa, Piskorski - Warszawa, Rokita - Kraków, Gilowska - Lublin, Schetyna - Wrocław, Kopacz - Radom, Komorowski - Warszawa, Graś - Kraków
Samoobrona+LPR+Palikot
Lepper - koszalińskie - Pomorze Zachodnie, Giertych Warszawa, Palikot - Lublin (ale karierę zrobił stawiając wódkę politykom warszawskim, baronem lubelskim został po osiągnięciu wysokiej pozycji w warszawce)

Jakie wnioski? 
Otóż przez 25 lat liderzy najważniejszych partii politycznych PL rekrutowali się jedynie z dwóch ośrodków: Warszawy i Gdańska. Ci najsilniejsi związani byli i z Gdańskiem, i z Warszawą. Wyjątkiem wydaje się łódzki Miller, jednak Łódź to tylko skok do Warszawy. Co z resztą Polski? Wszyscy politycy nie-Warszawcy i nie-Gdańscy, po osiągnięciu sukcesu byli bezwzględnie eliminowani i odchodzili w niebyt, niczym motyle - kolorowe i piękne ale szybko umierające. Charakterystyczna wydaje się tutaj Platforma Obywatelska, której model korporacyjny wydaje się następujący: Gdańsk dobiera sobie kolejne piękne kwiaty z prowincji, karmi je, po czym wyżyma i bezwzględnie niszczy. Tak było z Piskorskim, Rokitą, Gilowską, Schetyną, Palikotem i Kopacz. Identyczny los czekał też liderów partii przystawkowych: Leppera, Giertycha, Palikota, liderów PSL-owskich (choć Pawlakowi, może ze względu na zasługi, dane było przeżycie 2 kadencji). Podobne mechanizmy działały też w PiS, gdzie ośrodek warszawski eksploatował, a następnie eliminował gdańskich Walendziaka i Kurskiego, krakowskiego Ziobrę, poznańskich Libickich, wrocławskiego Hoffmana możliwe, że podobny los czekałby też krakowskiego Wassermana. Można tu jednak zaobserwować różnicę, Kaczyński umożliwia powrót na godziwych warunkach po posypaniu głów popiołem.
Jeden raz, zdarzyło się, że ośrodek warszawsko - gdański utracił monopol na najwyższe stanowiska w kraju. W czasach AWS - UW prowincja (Grn. Śląsk i "bandyta z Pabianic") częściowo przejęła ster rządów. Zapłaciła anihilacją partii i złamaniem karier wodzów. Potem podobny los czekał prowincjusza Millera z Żyrardowa i Łodzi - złamanie kariery i anihilacja partii - najsilniejszej w PL.

Opublikowano: 15.06.2017 02:27.
Autor: foros
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jeśli nie wiesz co zrobić z 1% podatku image













free counters </ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Gdyby to co Pan pisze było rzeczywistością oznaczałoby to, że system sądowy w PL de facto...
  • Jeśli ktoś robi PRON to chce zażegnać kryzys i działa na krótką metę
  • dokładnie jak z "przemielonymi" głosami do innego po-wskiego referendum, historia się powtarza.

Tagi

Tematy w dziale Polityka